Piekarnia Sąsiedzi

Piekarnia Sąsiedzi

Październikowe niebo rozpościera nad nami ciemnoniebieskie barwy. Możemy podziwiać je idąc w stronę dzisiejszego celu naszej wycieczki. Choć jest bardzo wcześnie rano, bo jeszcze przed 6, to towarzyszący nam nieboskłon rekompensuje nasz krótszy sen.


Zapraszamy Was na podróż do miejsca, gdzie wyczarowuje się, po sąsiedzku, naprawdę niesmowite produkty godne każdego podniebienia.


Otwieramy duże drzwi do hali, w której mieści się ,,Bazar Smakoszy”. Jest ciemno dookoła. W rogu budynku światło oświetla niewielkie pomieszczenie, z ktorego dochodzą radosne głosy. Tu gdzie przyszlismy, króluje zapach, który wodzi za nos. Zdążyliśmy! Możemy zobaczyć jeszcze chleby znajdujące się w piecu. Inne wypieki zostały już wcześniej przygotowane.


Wesoła i zgrana ekipa działa przez całą noc. Chyba ktoś tu zostawia serce podczas pieczenia tych pysznych chlebowo bułkowych produktów. Ciężko skupić się na rozmowie, gdyż zapach i widoki zapraszają nas do konsumpcji. Dzisiejszy bohater Michał po wykonaniu kilku czynności wspomina o początkach wspólnej działalności:

,,Piekarnia zaczęła powstawać 1,5 roku temu, gdy z Piotrkiem podjęliśmy decyzję o stworzeniu miejsca z chlebem w roli głównej. Pieczywo przewijało się w całym moim życiu, najpierw piekłem w domu dla rodziny, przyjaciół i znajomych, potem doszkalałem się w Anglii, aż przyszedł czas na stworzenie czegoś autorskiego. Piotrek z kolei od dzieciaka kręcił pączki i chałki w cukierni swoich rodziców, więc można powiedzieć, że gluten mamy we krwi! Wybór miejsca okazał się kompletnie przypadkowy i zapadł ze względu na uzupełniające się potrzeby i nasze i Bazaru Smakoszy. Bazar potrzebował dobrego pieczywa, a my - miejsca, gdzie odpalimy piece. Jednak z tego przypadku powstało niemało zależności i dobroci, ponieważ w otoczeniu samych rzemieślników i dobrych produktów, możemy wypiekać na najlepszych produktach, pochodzących prosto od producenta. I tak, równo rok temu - w listopadzie 2020, w piecu wylądowały pierwsze partie sąsiedzkiego chleba. Tworząc Sąsiadów chcieliśmy stworzyć miejsce, do którego ludzie będą przychodzić, właśnie jak do swojego sąsiada w odwiedziny: po chleb, po bułki, zamienić dwa słowa, pożartować w sąsiedzkim okienku.


Wszystkie nasze chleby powstają z naturalnego zakwasu i dobrych jakościowo mąk pełnoziarnistych. Produkt, jego jakość i uczciwość są dla nas najważniejsze, bo działając na Tarnogaju wiemy, że klienci nie są przypadkowi, tylko wracają do nas po tę jakość i smak. Nasza stała obsada to: Halina, Grażyna, Janka, Helenka, Wiktoria, Zdzich, Heniek, Rysiek i Marian, czyli imiona naszych chlebów, bułek i ciabatt. Dodatkowo, zawsze znajdzie się jeszcze coś na słodko: brioche, brownie, ciasta z kruszonką i sezonowe drożdżówki."


Do Sąsiadów powróciliśmy jeszcze drugi raz, tego samego dnia. Chcieliśmy spotkać się z nimi  ponownie oraz zobaczyć jak dzielą się swoimi pysznymi wyrobami z klientami. Kolejka, której końca nie widać, mówi sama za siebie. Nie trzeba pytać: ,,a za czym pan stoi,, bo jeśli ktoś nie wie, to będzie z pewnością zadowolony, jak dotrze do okienka.

Lorem Ipsum

Lorem ipsum

podziel się
Be the first to comment